Starszy brat

Marce ma dwie młodsze siostry, które mimo że już dawno są dorosłe i wiodą swoje życie, wciąż dostarczają mu trosk i naszych rodzinnych problemów. Często potrafi spędzić całą swoją przerwę w pracy na rozmowie z jedną z nich, po to by na drugi dzień ta druga zadzwoniła i powiedziała, że jednak rozmowa była na nic, bo Nataly wybrała jakiś inny kurs. Zmartwieniem Marce jest głównie ich wieczne studiowanie, które doprowadza wszystkich do frustracji łącznie z nimi, ale przecież nikt inny za nie tego nie zrobi, co ciągle tłumaczę mężowi, jednak on wie lepiej, bo jak to mi tłumaczy jako straszy brat czuje się za nie odpowiedzialny. I to koło ciągłych dyskusji się zamyka, bo on wciąż pamięta jak najmłodszą siostrę odwoził na rowerze do szkoły i ta pamięć opiekowania się nimi towarzyszy mu nieustannie.
I tak sobie myślę, że to właśnie takie wspomnienia ciągłego bycia razem, to nieustanne towarzystwo, zajmowanie się sobą, zabawy i to wszystko, co wiąże się z życiem w pełnej rodzinie są tak silne, że  potrafią utrzymać miłość braterską na całe życie. To też tłumaczy dlaczego ja i mój brat (niektórzy z Was będą zaskoczeni, że mam brata) nie mamy takiej więzi i mimo szczerych chęci nie potrafimy takiej zbudować.
Za to mam ogromną nadzieję, że moi synowie pozostaną przyjaciółmi na całe życie i tak jak do tej pory  będą dla siebie najlepszym towarzystwem.

Bo trzeba  trochę czasu spędzić razem nawet podczas snu

Coś razem poczytać

no i się pobawić
(czasem spokojniej a czasem do łez :)

Advertisement

7 Responses to Starszy brat

  1. Trzymam kciuki, zeby tak wlasnie bylo i zeby zawsze byli dobrymi przyjaciolmi.

    PS: Pytalas u mnie blogu o triki wiec wyslalam Ci na maila instrukcje z mojego warsztatu sushi. Mam nadzieje, ze doszly.

  2. ha, niesamowite, wyjęłaś mi z głowy myśli…mam tu na osiedlu (bawią się na patio, które widzę z okien) dwóch braci. Młodszy na razie strasznie wpatrzony w starszego, oczywiście gotów zrobić każdą głupotę jaką zrobi starszy. Na szczęście na razie w granicach wyobraźni siedmiolatka. I tak od pewnego czasu o nich myślę, jacy z nich wyrosną ludzie. Czy będą się jako dorośli przyjaźnić? Czy znielubią? Co to determinuje? Mam bardzo dużo znajomych z rodzeństwem i niestety, relacje wielu z nich są po prostu żadne. Nawet Wiesz, nie złe, po prostu żadne, takie obojętne, zimne…mnie, jedynaczkę , która zawsze marzyła o rodzeństwie , zawsze to dziwi. Ale, wiem też, że rodzice mają ogromny wpływ na te relacje. Niestety wielu rodziców, faworyzuje jedno z rodzeństwa (szczególnie kiedy dzieci jest dwoje) i są problemy. Jednak znam rodzeństwo w rodzinie, które powinno się nie cierpieć tak ich rodzice między nimi mącą a mimo to trzymają sztamę. Czyli tym bardziej to niespodzianka, jak to jest, że po latach dorosłe rodzeństwo się po prostu po ludzku “lubi” a inne z kolei wręcz urywa kontakty.

  3. acha, muszę coś jeszcze dopisać a propos Twojego ostatniego zdania. A mimo to nie życzyłabyś Twoim Synom aby najlepszym dla nich towarzystwem w dorosłym życiu stały się potem osoby, z którymi założą rodzinę i ich dzieci na przykład? Pytam, bo widywałam też takie relacje, w których właśnie partnerzy rodzeństwa odstawieni byli na bok i nie powiem aby to nowej rodzinie robiło dobrze.
    Według mnie jak zwykle, najważniejszy złoty środek w każdych relacjach, ale to już takie moje prywatne mędrkowanie.

  4. Święta racja! Trzeba czasem spędzać czas!
    Co do spania razem, ja moich jeszcze razem nigdy nie ułożyłam do snu, choć śpią w jednym pokoju. Muszę kiedyś spróbować!

  5. Magdo, jesteś kochana, dzięki wielkie wszystko doszło :)

    Chiaro, też dużo myślę o tym jakie relacje będą ich łączyć i mam ogromną nadzieję, że dobre. Pewnie zależy od rodziców, od domu ogólnie co on wniósł i dał ale nie jest to regułą.
    Co do ostatniego zdania, to oczywiście życzę Im i chcę by znaleźli swoje drugie połówki (w dosłownym znaczeniu) ale też mam nadzieję, że relacja braterska, która jest inna od partnerskiej pozostanie równie silna. Tu mi się zawsze przypomina, kiedy Prince William brał Ślub i stał pod ołtarzem, czekając na Pannę Młodą, to właśnie Harry, który stał obok odwrócił się do tyłu i mu coś tam powiedział, pewnie, że już idzie lub wygląda bosko:) Wtedy sobie pomyślałam, że najlepsze co daliśmy naszym Synom to właśnie to, że mają rodzeństwo na które mogą liczyć kiedy nas braknie.

    Maju, to jest drzemka popołudniowa Valentino, do której zwykle dołacza się Nikolas, często tylko leży i czeka aż brat uśnie ale czasem sam też pada, a ja wtedy z tej radości że oni śpią nie wiem co robić i zwykle siedzę i się delektuję tym widokiem :)

  6. Mysle, ze relacja miedzy rodzenstwem tworzy sie cale zycie, ale my z bratem dosc dlugo sie klocilismy i srednio lubilismy jak to dzieci. Jednak wraz z nadejsciem szkoly sredniej i studiow bylo tylko lepiej. Dzis potrafimy do siebie zadzwonic, wspolnie spedzic czas, spotkac sie, a czasem tak wieczorem poskypowac na zasadzie luznej rozmowy. Relacja z partnerem to jedno, a z rodzenstwem to drugie, Wiadomo, ze nauczylismy sie , ze kazdy ma swoja rodzine i nie wydzwaniamy nachalnie czy w trakcie obiadu ;-) Ale dobrze, jesli nasze rodzenstwo jest wlasnie taka czaskta nas samych. B. fajny przyklad ksiazecych braci, dokladnie na to samo zwrocilam uwage w czasie slubu
    pozdrawiamy

  7. Melillo, relacja z rodzeństwem jeśli jesy dobra jest naprawdę niesamowitą rzeczą w życiu.
    A ten gest z książęcymi braćmi jest dla mnie jakby kwintesencją relacji braterskiej :) ))))

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s