Wczoraj Nikolas był pierwszą godzinę w przedszkolu, podczas których ja wypełniłam mnóstwo kwestionariuszy. Podszedł do mnie i powiedział, że chce do toalety, więc mu powiedział momencik syneczku, tylko posadzę gdzieś Tinkę ale on szybciej sobie sam poradził
Po czym bardzo chciał wejść na antresolę na której bawiły się dziewczyny, mówię, no idź i powiedz im hi. Stoję z boku i słyszę Nikolasa hi, what’t your name? i odpowiedź na całą salę go away! ![]()
Niezbyt to miły start, który oczywiście spotkał się z reprymendą nauczycielek, jednak Nikolas nie zraził się zbytnio i po 5 minutach już mu nie byłam do niczego potrzebna ![]()
Dzisiaj już pewnie przywitał się z nauczycielami i nie pozwolił żadnemu dziecku siąść obok Tinki a nie daj boże zabrać zabawki, którą ten się bawił, bo wtedy mój grzeczny syn co prawda jeszcze nie potrafi powiedzieć go away ale potrafi popchnąć po czym siadł w rozkroku i otoczył brata opiekuńczym ramieniem
W ten sposób już każdy wiedział, jakim jest troskliwy, ale przecież chcieliśmy się przekonać jaki jest samodzielny, dlatego zostawiłam go na 2 godziny.
Podobno bawił się świetnie, dużo mówił i jest bardzo zaradny, dlatego w przyszłym tygodniu odbiorę go o lunchu, a do tego czasu cieszymy się sobą całych kilka dni

