
Podobno słuchanie radia sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi. W naszym przypadku z pewnością się to sprawdza, bo nie ma dla mnie nic przyjemniejszego niż weekendowe poranki, kiedy Marce schodzi na dół przygotować śniadanie. Lecz zanim wejdzie do kuchni idzie najpierw na swój catch up, czyli 5 minut nadrabiania piłki nożnej z poprzedniego dnia, które mu się nagrało. Zazwyczaj tego jeszcze nie słyszę, bo staram się wciąż spać, ale za moment słyszę radio w całym domu, jako że sprzęt grający mamy w living roomie. On idzie do kuchni a ja czasem biorę książkę a czasem idę prosto pod prysznic, w każdym razie nie słyszę jego walenia garnkami podczas zmywania ale za to słyszę RADIO ![]()
Jednak takie radio mu nie odpowiadało, więc zakupiliśmy małe radyjko do kuchni, które okazało się bublem, bo mimo że z bateriami działało tylko po włączeniu do gniazdka. Na drugi dzień w sklepie zaczęłam się tłumaczyć dlaczego chcę oddać to radio, ale uśmiechnięta pani powiedziała, że jak długo mam paragon tak powód nie jest ważny a ja po raz enty wiem, dlaczego lubię ten kraj ![]()
I wybrałam sobie małe radio, z pokrętłem a nie wyświetlaczem, wyciąganą anteną a nie kabelkiem, latarką w razie czego, ot takie oldskulowe radio do kuchni. A najfajniejsze w nim jest wyposażenie w dynamo, czyli wchodzę do kuchni kręcę korbką i akurat gra mi tyle ile potrzeba na zagotowanie wody na herbatę, po czym się wyłącza ![]()
Oczywiście można włożyć baterie albo kabel ale mnie ujęło takie naturalne zasilanie i w tym widzę naszą przyszłość, stąd moje marzenie o bateriach słonecznych
Kalendarz
-
Ostatnie wpisy
-
Ostatnie komentarze
Gosia on porady mala mi on Dzień Mamy i weekend w og… Gosia on Dzień Mamy i weekend w og… mala mi on upalne lato Gosia on upalne lato Szukaj
email me:
mala.mi@live.com-
my 365 days photo project

More Photos
