Hundred Acre Wood

pstryk!

listopad 2, 2009 · 6 komentarzy

Sterczy w ścianie taki pstryczek,
Mały pstryczek-elektryczek,
Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
To się widno robi w mig.
Bardzo łatwo:
Pstryk – i światło!
Pstryknąć potem jeszcze raz,
Zaraz mrok otoczy nas.
A jak pstryknąć trzeci raz-
Znowu dawny świeci blask.
Taką siłę ma tajemną
Ten ukryty w ścianie smyk!
Ciemno – widno -
Widno – ciemno.
Któż to jest ten mały pstryk?
Może świetlik? Może ognik?
Jak tam dostał się i skąd?
To nie ognik. To przewodnik.
Taki drut, a w drucie PRĄD.
Robisz pstryk i włączasz PRĄD!
Elektryczny bystry PRRRRĄD!
I stąd światło?
Właśnie stąd!

Julian Tuwim, Pstryk ze zbioru Słon Trąbalski i inne wiersze

Prawda ze to bardzo fajny wierszyk? Nikolas potrafi pstryknac swiatlo i sprawia mu to bardzo duzo frajdy :) Zasuwa do gory po schodach a ostatnio nawet schodzi tylem, choc zabawy te niebezpieczne sa i to bardzo! Jednak gdy tak dalej bedzie sie wspinal moze bede miala kompana w wspinaczce sciankowej, na co Marce nigdy sie nie dal namowic:)
Poza tym nasz syn opanowal juz na tyle pewne stanie ze z latwoscia otwiera szafki w kuchni, ktore maja uchwyty na samej gorze. Jego Papa w weekend skonczyl mocowac do sciany szafke na buty, bo dziecko tak mocno szarpalo drzwiczki ze balismy sie ze wywroci to na siebie a teraz przyszla pora na zabezpieczanie szafek kuchennych.
I tak patrze sobie na nasz dom i mysle ilez on jeszcze sie zmieni i przemodernizuje z powodu naszego malego mieszkanca? :)

Komentarzy: → 6Kategorie: Moj syn

shake it!

listopad 1, 2009 · 2 komentarzy

Zmienilam zdanie co do obchodzenia Halloween po tym jak do naszych drzwi przychodzily malutkie skrzaty, dynie i duszki z rodzicami :) Dobrze ze Marce nie sluchal mojego marudzenia podczas ostatnich zakupow i wrzucil do koszyka mnostwo strasznych slodyczy w ksztalcie galki ocznej, pazurow czy wampirzych szczek totez z radoscia biegalismy do drzewi razem z Nikolasem i czestowalismy przybyszow! I tak sobie pomyslalam ze jednak to dobre swieto bo raz ze impreze mozna spedzic z dzieckiem, dwa wykazac sie artystycznie a przy tym moze rzeczywiscie bedzie okazja by opowiedziec o tych co odeszli. Bo przeciez w sumie na szczescie my tu grobow bliskich czy dalszych nie mamy i lepiej by tak pozostalo!

Poza tym ten deszczowy dzien wykorzystalismy na dlugie leniuchowanie w lozku zakonczone powolnym sniadaniowaniem w pidzamach :) Szykowaniem kolejnej pewuwianskiej smakowitosci causa rellena i papa huancaina, jako ze po glowach nam chodza odwazne pomysly ale  o tym sza! :) Malowaniem rodzinnego ala portretu oraz wspolna po kapiela oraz odwiedzeniem strychu, bo trzeba zaczac pakowac walizki na wyjazd do Polski. Przy okazji znalazlam swoje rurki, ktore po zalozeniu uwaga! okazaly sie superowymi jeansami i mniej obcislymi niz przed ciaza :) I tu przypmnial mi sie SATC w ktorym Miranda na pytanie, jak zmiesciala sie w swoje rurki odpowiedziala: I am mother! ha:)

Komentarzy: → 2Kategorie: moj pamietnik

dynie i znicze

październik 30, 2009 · 6 komentarzy

Od kiedy pamietam kupowalysmy z mama dynie, kabaczki i patisonki bo to nieodlaczny element jesiennej dekoracji. Oczywiscie pojecia wtedy nie mialysmy o dniu Halloween, za to co roku jezdzilysmy w Gory Swietokrzyskie, gdzie odbywalysmy runde po grobach rodzinnych. Pamietam wiele razy lezal juz snieg, wiec z zakupem kozakow zimowych i kurtki trzeba bylo sie wyrobic przed 1 listopada. Za to tam cala rodzina blizsza i dalsza i my, dzieciaki ktore najwiecej radosci mialy z ulewania parafiny oraz niedopuszczanie by zgasl ktorys znicz. Pamietam obsmolone rekawy u nowej kurtki i zgrabiale dlonie, ktore grzalismy nad plomieniami swiec. Nie bylo wtedy wiekszych refleksji jednak nigdy nie opuszczala mnie mysl, by dziadek sie odezwal i podpowiedzial co dalej. Mnie i mojej mamie, ktora zawsze mowila, ze inaczej by wygladalo jej zycie (a wiadomo, ze jak jej to i moje), gdyby zyl jej Tata. Ale nie bylo go juz dlugo zanim sie urodzilam choc pamiec o nim wciaz jest zywa…
Nie przemawia do mnie swieto Halloween, przebieranie i straszenie, ale zdaje sobie sprawe ze moje dziecko z takiego swietowania bedzie mialo najwiecej frajdy. I mysle sobie ze moze wsrod dyn, straszydel i slodyczy znajdziemy chwile na opowiesc o rodzinie, tradycji i cmentarzach…
IMG_8399
p.s.  Znalazlam bardzo przyjemny konkurs, na ktory jako kolekcjonerka janiolow z checia sie zglosilam :) kto wie, moze ten sliczny aniol przyleci do nas?

Komentarzy: → 6Kategorie: W Stumilowym Lesie · moj pamietnik

zla wiadomosc

październik 26, 2009 · 3 komentarzy

Wlasnie dotarla do nas bardzo smutna wiadomosc o naglym zamknieciu peruwianskiej restauracji prowadzonej przez Marce wujka :( Jestesmy w szoku, na stole stanelo Uvachado i dwa kieliszki, by uczcic i powspominac jedno z dwoch peruwianskich miejsc w Londynie. Jak dla nas miejsce – przystan – spotkania, dla Marce wiecej bo tam nabieral nie tylko wprawy w nalewaniu piwa lecz przede wszystkim poznal cala niemal spolecznosc peruwianska…
Szkoda nam i jakas taka pustka wdarla sie od razu, ze jak to nie ma juz tego miejsca, dopiero co sie widzielismy….
Ech smutno i tyle i naprawde juz dosyc mam tego kryzysu, a kysz!!!

Komentarzy: → 3Kategorie: W Stumilowym Lesie · moj pamietnik

w parku

październik 26, 2009 · 8 komentarzy

Pogoda wciaz nas rozpieszcza i wypycha z domowego zacisza na dlugie i kolorowe spacery. Testujemy tez Nikolaskowa spacerowke przy ktorej czuje ilez to jak kilogramow wiecej pchalam kazdego dnia. Niesamita sprawa taki lekki wozek i juz wiem ze to byl bardzo udany zakup, jedyne co mnie niepokoi to plastikowe kolka, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.
Kiedy jest taka piekna pogoda staramy sie zwiedzac londynskie parki, ktore sa najpiekniejsze ze wszystkiego tutaj i naprawde ogromne! Wczoraj jednak czasowo bylismy troszke w tyle totez pojechalismy do najblizszego czyli Greenwich Park w ktorym znowu odkrylismy cos nowego czyli cudowny ogrod kwiatowy w ktorym ponoc mieszka 30 jeleni, ktorych niestety nie udalo nam sie zobaczyc. Za to trafilam na swoje ulubione drzewo milorzebu i wypatrzylam kilka owocow, ktore Marce sprytnie mi zerwal. Po czym dalam mu powachac gdyz przypomnialam sobie moje i Sis zbieranie owocow milorzebu na Powislu. Wpadlam wtedy na pomysl by zasadzic to piekne drzewko w domu z nadzieja ze kiedys przesadze go pod swoim domem. Wracajac busem do domu zastanawialysmy sie co tak smierdzi, sprawdzilysmy swoje buty, nic, rozgladamy sie po sasiadach ale wszyscy udaja ze nic nie czuja, tylko nas powalal ten smrodek. Wreszcie zagladam do torby a w niej rozmietoszone owocki milorzebu zdaja sie tryskac swoim zapachem Fuj! ten kto wachal kiedys te owoce wie co mam na mysli :)
Jednak zapach zapachem a marzenia sa silniejsze, zasadzilam swoje drzewko ktore roslo pieknie dopoki go nie porzucilam, to znaczy zostawilam w siostrzanych rekach i wyjechalam do Anglii a drzewko po czasie uschlo…z tesknoty za mna. Zatem mysle ze teraz nadszedl dobry czas, by zasadzic swoje nowe drzewko milorzebu:)
IMG_8312
IMG_8308
IMG_8332
IMG_8334

Komentarzy: → 8Kategorie: W Stumilowym Lesie · moj pamietnik

Porazka barierkowa

październik 23, 2009 · 2 komentarzy

Beztroskie nasze zakupy czasem koncza sie porazka, czyli barierki na schody okazaly sie za waskie. A mialy pasowac do standardowych schodow, tyle tylko ze nasze takimi nie sa. O czym powinnysmy pamietac, gdyz niedawno wymienialismy dywan na nich i wyszlo tyle metrow ze zostalo na podloge do pokoju Nikolaska. Raz ze schody sa szerokie a dwa ze skrecaja dwa razy, co dalo nam wlasnie tyle odpadu w jednym kawalku. Tak nasze schody nie sa typowymi schodami w Anglii, ktore zwykle sa waskie, strome i czesto bez barierki. Nasza sa szerokie, z nowym dywanem przyjemnie sie na nich siada a nawet uprawia wspinaczke:)
A teraz mamy opcje albo dokupienia przedluzek barierkowych albo kupic barierki mocowane w scianie, ktore z reguly sa szersze, jednak trzeba wiercic dziury! Cokolwiek mowie do meza byle szybko bo sie bardzo stresuje ze nie upilnuje malego wspinacza :)

Komentarzy: → 2Kategorie: mi casa tu casa

O sukcesie na sedesie

październik 21, 2009 · 3 komentarzy

IMG_8129
Ja juz potrafie! to ksiazka dla dzieci i rodzicow opisujaca pierwsze perypetie nocnikowe. Zaangazowana jest oczywiscie cala rodzina: tata ktory jak wiadomo jest wzorem dla malucha, mama ktora podstawia malutkie krzeseleczko, babcia, ktora zawsze ma czas na maluchowe przechwalki no i oczywiscie brat! Wszystko napisane wierszem prostym a rytm szybko wpada do ucha :) Ilustracje zabawne, format ksiazeczki odpowiednio duzy z kartonowymi stronami, by maluch sam do woli przekladal strony no i co najzabawniejsze, to na kazdej stronie jest nocnik, ktory po nacisnieciu guzika vel spluczki wydaje dzwiek splukiwanej wody! Rewelacja! Na razie Nikolas nabywa umiejetnosci splukiwania wody i gagagowego czytania a w niedalekiej przyszlosci mam nadzieje, odnotuje swoje pierwsze sukcesy na sedesie :)
IMG_8135
Agnieszka Fraczek, ilustracje Lee Wildish Ja juz potrafie! O sukcesie na sedesie!

Komentarzy: → 3Kategorie: Moj syn

Niczym niedzwiedz

październik 19, 2009 · 7 komentarzy

IMG_8043
Nie wiem jak Wy ale ja wyraznie czuje nadchodzaca zime. W zoladku najbardziej.jest mi zimno i caly czas mysle o tlustych i ciezkostrawnych daniach. Ato otwieram puszke tunczyka w oliwie i maczajac obficie w niej bagietke zajadam rybe. Ato wymyslam pyzy, kopytka lub gnocchi bez umiaru polane smazona cebulka. Wreszcie sezon zup otwieram z barszczem bialym na czele. Ale najlepsze sa pierogi, jednak ich z buszujacym po kuchni synka robic sie nie podejmuje. A jesli juz mowa o Nikolasku to dostal on swoje pierwsze buty do chodzenia, ku mojej dumie a taty chudnacym portfelu, bo przy okazji nabylismy tez spacerowke dla niego. W zwiazku z wyjazdem do Polski i praktycznoscia albo raczej jej brakiem kupilismy ultra lekki, skladany jedna reka wozek, ktory pozniej bedzie czekal do wiosny bo moj trojkolowiec wydaje mi sie cieplejszym i bardziej komfortowym na zime.
Generalnie widze ze oboje z mezem jestesmy tacy sami jesli chodzi o zakupy, spontanicznie, bez zbednego przemysliwania i sprawdzania gdzie i co taniej. I oboje nie potrafimy oplynniac rzeczy niepotrzebnych, co wiecej Marce nie wierzy w zadne portale aukcyjne a ja wole oddac w dobre rece. Jednak poki co wozki czy lezaczki czekaja na  nastepce :)
IMG_8098

Komentarzy: → 7Kategorie: Moj syn · moj pamietnik

Dwa w jednym

październik 16, 2009 · 10 komentarzy

Rano, raniusko zbiegam szybko do kuchni, nastawiam wode na herbate, tosty, wyjmuje z lodowki maslo i dzem. Staje.
Odsuwam rolete i patrzac zza okno, powoli wypijam swoja porcje porannego miodu. Robie trzy herbaty, szykuje tosty i pakuje do torby lunch.
Zabieram kubek herbaty, siadam w fotelu i wlaczam BBC Breakfast nasluchujac jednoczesnie porannych zabaw Synki z Papa. Ten schodzi, na stojaco w kuchni je tosty popijajac jedna herbate, z druga przysiada na chwile przy mnie. Zamieniamy kilka slow.
Przenosimy sie do przedpokoju, nasluchujemy nawolujacego Nikolaska, Marce zaklada buty ja mu podstawiam herbate by skonczyl. Slyszymy autobus, buziak i biegnie. Ja biegne na gore i zaczynam poranne przytulaszczki z Nikolaskiem. I czuje zapach Marce na jego szyi, wloskach, policzkach. Caluje go i mysle o o nich dwoch. Caluje to moje dwa w jednym :)

Komentarzy: → 10Kategorie: moj pamietnik

10 miesiecy

październik 15, 2009 · 3 komentarzy

Nikolasek konczy dzis 10 miesiecy. Uwielbiam jego glos, smiech i gagamowe. Uwielbiam kiedy mowi mama, kiedy przychodzi do mnie, staje, spoglada na mnie i mowi calym soba, gdzie mu nalepiej. A ja niezmiennie czuje sie wyrozniona przez los, ktory obdarowal nas Nikolaskowym szczesciem. Kocham Cie nad zycie synku!
IMG_8113

Komentarzy: → 3Kategorie: Moj syn